Zdrowe żywienie czyli koniec diety.

Dieta zakończona już na czwartym tygodniu. Niestety nie dałam rady dłużej z uwagi na tempo dnia codziennego. Schudłam 8 kilogramów ( mój małżonek 10), czuję się rewelacyjnie. Stawy mnie nie bolą, włosy na razie nie wypadają. Cud miód i orzeszki. Czekam tylko na konsekwencje odstawienia hormonów. Czy będą jakieś,  to prawdopodobnie w nadchodzącym miesiącu się okaże.  Niezwłocznie Wam o tym doniosę.

W tej chwili jesteśmy na etapie zdrowego żywienia. Czyli warzywa i owoce tak jak było, plus pieczywo pełnoziarniste, odrobina nabiału, ryby. Zero mięcha, i tak już pozostanie :).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.